Jak robić lepsze zdjęcia ślubne?

Jak robić lepsze zdjęcia ślubne?

Zdjęcia ślubne to z pozoru nie jest prosta sprawa. Nie każdy, kto posiada lustrzankę może robić piękne zdjęcia ślubne. Nie wystarczy dobry sprzęt, ale trzeba mieć jeszcze coś więcej w sobie. Fotograf ślubny powinien mieć wyczucie smaku, potrafić znaleźć i wyłuskać z wesela najważniejsze smaczki, tak by później zaskoczyć klienta. Więc w czym sedno sprawy? Trzeba mieć oczy i uszy szeroko otwarte, żeby nic nam nie umknęło. Zdjęcia ślubne to wyzwanie, dla każdego i trzeba pamiętać, że nawet doświadczony fotograf ślubny może wpaść w rutynę i zepsuć reportaż ślubny.

Zdjęcia ślubne i nowe buty?

Najważniejsze to aby się przygotować, aby wiedzieć co i kiedy się wydarzy. Nie może być tak, że na weselu Para Młoda ma specjalne atrakcje (armata, czarodziej, animatorka dla dzieci, pokaz fajerwerków, itp.), a nas nie ma przy tym, bo ktoś prosił nas o zdjęcie przy stole. Bezwzględnie musimy panować nad wszystkim. Jak duch, który krąży nad domem, kościołem czy salą weselną. W tej materii fotograf ślubny nie może sobie pozwolić na wpadkę. Musi być wszędzie tam, gdzie trzeba zrobić zdjęcia ślubne. Szczególnie ważne są zdjęcia z najbliższymi. Już nie raz zdarzało mi się słyszeć od gości, że jak byli niedawno na innym weselu to fotograf ślubny olał temat i radził, aby takie zdjęcia zrobili sobie telefonem. A tutaj babcia albo ciocia chciałyby się pokazać ładnie na zdjęciu, bo mają piękną nową sukienkę, albo nowe buty. To dla nich bardzo ważna sprawa i nie można tego pominąć.

Zdjęcia ślubne - na co zwracać uwagę?

Dobre pytanie :) Ważne, abyśmy o niczym nie zapomnieli, a jak to osiągnąć? Trzeba się odpowiednio przygotować. Jak to robię? Jakiś tydzień przed ślubem kontaktuję się z Parą Młodą i rozpytuję ją o wszystkie najważniejsze aspekty ich ślubu. Mam specjalną listę z pytaniami, która pomogą mi się przygotować jako fotografowi ślubnemu do tego wyjątkowego dnia. Pytani dotyczą tego, gdzie będą przygotowania, gdzie makijaż, jak będą wchodzić do kościoła, kto będzie prowadził do ołtarza Panią Młodą, gdzie zdjęcie grupowe, kiedy tort, czy będzie pierwszy taniec, czy wesele będzie rozkręcać DJ czy zespół oraz wiele, wiele innych. Jest jeszcze jedno ważne pytanie — czy na sali będą osoby starsze, które nie dotrwają do końca wesela. Na przykład dziadek, który choruje i przeszkadza mu hałas. Takich osób z pewnością nie można pominąć w całym reportażu.

Zdjęcia ślubne - jak się przygotować do ślubu?

Dzień przed ślubem ładuję baterie, formatuję karty i pakuję aparaty do torby. Planuję sobie zgodnie z moją ankietą trasę w telefonie. Nie wyobrażam sobie sytuacji, kiedy chcę jechać na salę, a pod kościołem orientuję się, że nie mam adresu. Przeżyłem już taką sytuację, nigdy więcej. Co jeszcze robię? Pakuję do torby wizytówki, czasem pakuję jakieś drugie śniadanie. Wolę być zabezpieczony, niż potem chodzić głodny. Prasuję koszulę, marynarkę i spodnie. Jak trzeba to pastuję buty, w końcu trzeba dbać o swój styl, w myśl przysłowia Jak Cię widzą, tak Cię piszą”. Fotograf ślubny musi pamiętać też o wyglądzie. Inaczej zjedzą go goście.

Zdjęcia ślubne - gdzie i kiedy?

W dniu ślubu budzę się godzinę wcześniej. Jem porządna jajecznicę — to taki ślubny zwyczaj. Ubieram się i po chwili wyruszam w drogę. W radio obowiązkowo “Trójka”. Bez niej nie istnieję. I zgodnie z planem jadę do Pani lub Pana Młodego. Ogólnie zaczynam pracę tak od godziny 8.00. Kiedyś startowałem spod domu o 5.00. Teraz już tego unikam, bo potem po oczepinach fotograf ślubny ledwo trzyma się na nogach. W ciągu dnia jest sporo przemieszczania się, bo miejsc do odwiedzenia jest czasem sporo. Fotografia ślubna to wyzwanie, nie można jej traktować tak po macoszemu. Jak mamy coś zrobić to porządnie, a nie byle jak. Fotograf ślubny nie może sobie pozwolić na byle jakie zdjęcia ślubne.

Zdjęcia ślubne - jaki aparat i wyposażenie?

Czy pisać, o tym jakiego sprzętu używam? Nie wiem, czy ktoś chciałbym to czytać, może jakiś zapaleniec Pan Młody. Choć oni mają na głowie inne sprawy w dniu ślubu. No dobrze, skoro wywołałem temat napiszę, że używam aparatów Nikona. Nie, żebym był jakimś wielkim ich fanem, ale są pewne, nie zawodzą i zawsze mogę na nie liczyć. Do tego mają opcję WiFi, która pozwala mi na zgrywanie zdjęć w czasie wesela na tablet i potem publikację na Instagramie w formie relacji. To moje odkrycie spodobało się bardzo w tym roku i wiele osób wręcz prosi o takie coś dla nich.

Zdjęcia ślubne - podsumowanie

Kiedy kończy się wesele dla fotografa ślubnego i można już się spakować, by wracać do domu – pakuję torbę i wsiadam do auta. Ogólnie jestem minimalistą i nie używam zbyt wielu dodatków, bo uważam, że zdjęcia powinny bronić się same. I gdy już jestem w aucie w radio znowu towarzyszy mi Polskie Radio Program 3. Szczególnie nocą lubię ich audycje. Zazwyczaj jest to audycja Potrójne Pasmo Przenoszenia”. Lubię wracać z dalekich wesel, wtedy mogę dłużej słuchać radia. W domu już tylko odkładam torbę obok biurka, wskakuję pod prysznic, a potem do łóżka. Rano zgrywam karty i mogę się zająć domem i rodziną.

Tylko pamiętajcie, że jeśli chcecie lepsze zdjęcia ślubne, to można pytać o terminy na 2021 rok. Na 2020 też coś znajdziemy, jeśli trzeba, byle zapytać :)


Fotograf ślubny - jak wybrać tego właściwego?

Fotograf ślubny - popularny, znany i lubiany

Najlepszy fotograf ślubny to taki, który jest znany, lubiany i polecany przez innych klientów. Ci wiedzą, kogo można polecić i dlaczego. Jeśli fotograf ślubny jest dobry, wcześniejsi klienci szepną dobre słówko do ucha potencjalnego klienta. Dobry fotograf będzie sympatyczny, wzbudzi zaufanie i klient będzie czuł się przy nim komfortowo. Wie, że będzie mógł go zapytać o każdą ważną sprawę, a ten doradzi mu we wszystkim.

Posiada wolny termin i dobrą ofertę

W natłoku i gąszczu terminów fotograf ślubny znajdzie wolny termin i odeśle wyjątkowo korzystną ofertę. Ofertę zawierającą wszystko, co przyda się klientowi, czyli odbitki, pendrive z obrobionymi zdjęciami, minialbum w pięknym drewnianym pudełku. Do tego wyjątkowy duży album z najważniejszymi zdjęciami z wesela i cudną okładką. I żeby było ciekawiej te wszystkie skarby opakowane w specjalną torbę, która zasłynęła tym, że uwielbia podróżować po całym świecie.

Zainwestował w sprzęt, w siebie i całą resztę

Fotograf ślubny posiada profesjonalny sprzęt, czyli dwa aparaty. Jeden właściwy na potrzeby wesela oraz drugi zapasowy, gdyby coś się miało wydarzyć i pierwszy zawiódł. Do tego posiada oprogramowanie do obróbki zdjęć, do projektowania albumów, przygotowania slideshow. Wszystko legalne i zgodne z przepisami. Obowiązkowo umowa, tak aby klient miał pewność i widział, na co może liczyć, po realizacji zlecenia. I ubezpieczenie, gdyby coś miało się wydarzyć, z odpowiednimi zapiskami w niej na wypadek katastrofy.

Wie czym się zająć na weselu

Fotograf ślubny nie będzie siedział, bezczynnie na weselu popijając drinki z palemką. Zamiast tego skupi się na tym, co najważniejsze. Zrobi zdjęcia w trakcie przygotowań, przysięgi, wejścia na salę, pierwszego tańca, wjazdu tortu na salę, zabaw, podziękowań dla rodziców. Fotograf ślubny zrobi zdjęcie grupowe oraz indywidualne zdjęcia pary młodej z gośćmi. Na koniec sfotografuje oczepiny i inne zabawy.

Slideshow dla gości

Aby umilić gościom oczekiwanie na zdjęcia z wesela, fotograf ślubny przygotuje wcześniej elegancki slideshow, w którym goście będą mogli zobaczyć najlepsze fragmenty wesela. Wszystko przy akompaniamencie pięknej i wzruszającej muzyki. Dzięki temu goście mogli zaspokoić swoją ciekawość i cieszyć się namiastką zdjęć ślubnych.

Zorganizuje sesję ślubną na końcu świata

Fotograf ślubny przygotuje sesję ślubną, zaproponuje ciekawe miejsca na nią. Niekoniecznie trzeba jechać na drugi koniec Polski lub Europy. Piękne miejsca znajdą się nawet kilka kilometrów od domu. Chyba, że ktoś ma ma potrzebę jechać w dalekie i ciepłe kraje, wtedy można zabrać fotografa ślubnego ze sobą. Jeśli się z nim wszystko uzgodni wtedy taki specjalista pojedzie z Wami. Na miejscu zrobi niesamowitą i fenomenalną relację zdjęciową.

Wie czym się zająć po weselu

Za to po weselu fotograf ślubny przygotuje wszystko dla Was zgodnie z umową. Przypilnuje, aby każdy z zapisków był zrealizowany i aby nic Wam nie umknęło. Przygotuje projekt albumu, który dostaniecie do akceptacji i korekty, pozwoli wybrać okładkę i jej kolor. W końcu to Wy będziecie go oglądać przez większość przyszłego życia. Przygotuje galerię zdjęć z wesela, a w niej obowiązkowo część z sesji narzeczeńskiej, wesela, zdjęcia z gośćmi i sesja ślubna. Całość obrobiona zgrana na pendrive. Pozwoli wybrać zdjęcia na odbitki i to wszystko spakuje do wyjątkowego drewnianego pudełka.

Z uśmiechem odda materiał klientowi

I gdy wszystko będzie już miał u siebie, fotograf ślubny umówi się z Wami na spotkanie i przekaże Wam z uśmiechem na ustach. Pewnie zaskoczy Was kwiatami, bukietem róż i przygotuje najpyszniejszą kawę na świecie. Poczęstuje pysznym ciastem, może nawet będzie dysponował kawałkiem tortu z ostatniego wesela. Kto wie? A może tylko przyjdzie wyciągnie wszystkie “dobra” z umowy i w ten sposób wywiąże się z niej. Kto wie? Bo prawdziwy fotograf ślubny to ktoś wyjątkowy i nigdy nie wiadomo co przygotuje dla Was.

Czy dobry fotograf ślubny to ja?

Jeśli to właśnie ten fotograf, który pisze do Was w tej chwili, wyda Wam się odpowiedni, to polecam, nie czekać dłużej tylko chwytajcie za telefon i do dzieła. Założę się, że siedzi teraz wpatrując się w telefon i czeka, aż ktoś wykręci jego tajemny numer 785 772 462, aby sprawdzić, czy ma wolny termin.


Robimy hałas - czyli szalone wesele "Pod Lasem" - Dobrzeń Wielki

Uwaga Zły Pies

Zajeżdżamy do Przemka – Pana Młodego, a tam wita nas pod domem Zły Pies”. Patrzy na nas i niepewność. Iść dalej czy czekać? Ugryzie czy nie ugryzie? I co ma zrobić fotograf ślubny? Wchodzić? Pomyślałem i po chwili wszedłem do środka. Wewnątrz domu czekał sympatyczny Pan Młody, wraz ze świadkiem. Wszystko przygotowane, garnitur, buty, spinki i to, co Pan Młody mieć na swoim weselu powinien.

Co mi zrobisz jak mnie złapiesz?

Za to u Justyny czekała na mnie uśmiechnięta Pani Młoda wraz ze świadkową. Szykowały się też do ślubu, a zapowiadał się piękny dzień. Atrakcji było mnóstwo w zapasie. Od pięknego kościoła, po słodkości na sali i inne atrakcje, ale po kolei. Zaczęło się jak zawsze od fryzjerki, zaraz potem makijaż, a chwilę potem dziewczyny zakładały welon ślubny, sukienkę i wszystkie inne ważne dodatki. Tak, że w efekcie Justyna wyglądała, jak Miss Polonia 2019.

Pan Młody znowu narozrabiał

To nie było pierwszy raz, kiedy Pan Młody narozrabiał i w drodze do kościoła czekały na niego jego „byłe”. I niestety nie czekały same, bo każda z nich był z maleństwem. Malutkim dzidziusiem w wózku. Wszystkie darły się jak opętane krzycząc „Tata, tata, tata!!!”. Niektóre protestowały i chciały utrudnić dojazd Pary Młodej do kościoła. Stały z wózkiem na środku drogi i nie pozwalały jechać dalej. Na nic lament i płacz, przekupstwo i błaganie. Były uparte i nie dały się przekonać, aby zrezygnować i zejść na pobocze.

Czekamy na czary

W kościele czekał na nas ksiądz, wraz z gośćmi weselnymi. Czekali aż uda się pokonać wszystkie przeszkody i po gęstym slalomie dojechać pod kościół, by tam w asyście świadków złożyć przysięgę ślubną. Obrączki też były, bo jaki to ślub bez obrączek. Ksiądz pobłogosławił, a Państwo Młodzi patrząc sobie głęboko w oczy przysięgli, że będą ze sobą Na dobre i na złe, w zdrowiu i chorobie, że się nie opuszczą aż do śmierci”.

Dobrzeń Wielki "Dworek pod Lasem" - słodkości i pyszności

Czy lubię Dworek pod Lasem w Dobrzeniu Wielkim? Kto by nie lubił, kiedy tam mnóstwo słodkości. Każdy, kto mnie zna, wie o mojej słabości, do takich smacznych wypieków. Całe stoły wypełnione ciasteczkami, babeczkami, deserami i tym podobnymi niespodziankami. Nic tylko zajadać się, ale jak skoro robota czeka? Fotografia ślubna to nie tylko obżarstwo. Fotografia ślubna to również zdjęcia, a one same się nie zrobią. Trzeba złapać za aparat i do roboty. Goście czekają. Jak będzie przerwa, to wtedy będzie można podnieść wagę ciała fotografa ślubnego. Na razie trzeba popracować.

Magiczny pierwszy taniec

Przyznam, że innym DJ-em, który potrafi tak pięknie przygotować pierwszy taniec to DJ Lama, ale o nim już pisałem jakiś czas temu. Dziś tym przygotowaniem zajął się nie kto inny jak sam DJ-Bartii. Przygasił światła, napuścił dymu, zrobił piękną nastrojową atmosferę i młodzi wyszli na parkiet. Co tam się działo? Jak oni tańczyli? Wirowali, obroty, akrobacje pod sufit i tym podobne sprawy. Patrzyło się na nich cudnie.

Tort - nagroda dla cierpliwych

Tort to ukoronowanie czekania na najlepsze atrakcje weselne. Samo dobre, samo słodkie. Wjazd tortu na salę to wyjątkowy moment dnia ślubu. Fotograf ślubny, gdyby przegapił taki moment to, kto wie, jak by się to skończyło. Możliwe, że zostałbym ukamienowany lub przegoniony z wesela tam, gdzie raki zimują. Całe szczęście byłem na miejscu i mogłem wszystko uwiecznić na zdjęciach ślubnych.

Szaleństwo na parkiecie

Potem już się zaczęła regularna zabawa na parkiecie. Goście wyskoczyli na środek sali i tańcom nie było końca. Jako że do tańca przygrywał DJ, a nie jakiś zespół weselny, goście mieli do zabawy same dobre przeboje, a nie jakieś podróby. Całkiem inaczej można bawić się przy prawdziwych piosenkach, a inaczej przy coverach granych przez zespoły, które uczą się dopiero ślubnego rzemiosła.

Wielka gra czy familiada?

Aby goście nie musieli tylko tańczyć DJ-Bartii zaserwował im set zabawowy. Goście ustawili się po dwóch stronach stołu i wzięli, udział w zabawia. Musieli odpowiadać na pytania jak w Familiadzie. Pytania oczywiście dotyczące ich wesele. Śmiechu było przy tym mnóstwo. Chwilami mało nie doszło do rękoczynów, bo niektórzy zbyt na serio podchodzili do gry. Jednak był sędzia, który szybko wkraczał do akcji i w chwilach kryzysowych interweniował.

DJ Barti - mistrz na parkiecie

O większego trudno zucha niż był lub jest … DJ-Bartii. Miło się patrzy na to, co taki facet wyprawia z gośćmi na sali. Jak rozkręca imprezę do czerwoności. Jak wyciska z ludzi siódme poty. Ma w zanadrzu mnóstwo różnych zabaw i atrakcji, tak by goście weselni się nie nudzili. Były kapelusze, dmuchane gitary, maski, konkursy i najlepsza muzyka na świecie.

A gdy trzeba iść do łóżka, śpią kocięta na poduszkach

Tradycyjnie na każdym weselu przychodzi taki moment, kiedy trzeba powoli kończyć spotkanie z fotografem ślubnych, bo ten wraca do domu. Oczepiny to moment kulminacyjny. Para Młoda odpowiada na trudne pytania, które mają wykazać czy pasują do siebie. Siedząc tyłem do siebie, nie patrząc na siebie, muszą odpowiedzieć na te same pytania. A te nie są proste, bo na przykład kto będzie wstawał do dziecka nocą? Kto będzie zarabiał na chleb, kto pierwszy wyciąga rękę na zgodę, kto ma lepszą teściową? I milion innych równie śmiesznych i wesołych.

Jesienna sesja ślubna

Kiedy jesteśmy już po weselu, jest czas na to, by zrobić sesję ślubną. Z Justyną i Przemkiem wybraliśmy się na łąki i do lasu pomiędzy Ozimkiem a Grodźcem. W ciszy i spokoju bez przeszkadzania osób trzecich, biegaliśmy, robiąc, zdjęcia ślubne. Jako że oboje młodzi byli bardzo weseli, sesja przebiegła w miłej atmosferze. Nikt nas nie gonił, no … może poza zachodzącym słońcem, ale tego oczekiwaliśmy też. Taki był zamysł Pary Młodej, by uchwycić zachodzące promienie.

Sesja ślubna w lesie i na łąkach

Jeszcze jedną rzeczą, na której zależało Justynie i Przemkowi to kolory jesieni. Cudne żółcie, czerwienie i brązy. Zielenie też były akceptowane. Nie brakowało ich, cały las mienił się nimi. Mogliśmy delektować się nimi i fotografować na zdjęciach wraz z Parą Młodą. W lesie czekały na nas też smoki, węże i inne potwory, przed którymi zmykaliśmy na boki, bo kto chciałby być zaatakowany przez strasznego stwora? Na pewno nie my. Zresztą nie byliśmy uzbrojeni, nie mieliśmy tarcz i mieczy. Co, gdyby jakiś smok rzucił się na nas i odgryzł rękę Justyny? Przemek zostałby sam bez ręki swej żony, która ofiarowała mu ja w czasie przysięgi w kościele.

W rolach głównych wystąpili:

Makijaż – Make Up By Kasia ( www.makeupbykasia.maxmodels.pl )
Fryzura – Dominika Pielorz
Kwiaty – Sabina Karwat
Obrączki – Stelmach Opole ( www.stelmach.pl )
Buty Pani Młodej – Szydłowski ( jszydlowski.com.pl )
Suknia ślubna Pani Młodej – Atelier Kluk Opole ( www.klukserwis.pl )
Garnitur Pana Młodego – Giacomo Conti Opole
Ślub – Kościół pw. św. Bartłomieja Apostoła w Jełowej
Sala weselna – Restauracja Pod Lasem Dobrzeń Wielki ( www.podlasem.opole.pl )
Pierwszy taniec – Salsomania Opole ( www.salsomania.opole.pl )
Tort – Upieczone – torty, ciasta i inne słodkości
Oprawa muzyczna – DJ Barti ( www.djbartii.pl )
Fotograf na wesele – Foto-Zibi Studio
Wszystkich, którym spodobała się relacja z ślubu Justyny i Przemka zapraszam do kontaktu. Możecie śmiało pytać o 2020 i 2021 rok, są jeszcze wolne terminy.


Sesja ślubna - wyspa Bolko Opole

Basia i Sebastian

Basia i Sebastian zażyczyli sobie sesji ślubnej na Wyspie Bolko w Opolu. Wybraliśmy się tam, w jeden z ostatnich pięknych jesiennych dni, kiedy słońce jeszcze głaskało ich po głowach swoimi ciepłymi promieniami. Nie spacerowaliśmy daleko, bo tam wszystko w miarę blisko. Kilka kroków i byliśmy już w miejscach, które zaplanowaliśmy odwiedzić. Na początek leśne zaułki i chaszcze.

Im głębiej w las, tym ładniej

Boicie się pająków? Moja młoda para nie bała się ich nic, a nic. Wchodzili śmiało między drzewa i krzaki. Uśmiechali się przy tym dość … oszczędnie, jakby próbowali zaoszczędzić uśmiech na kolejną sesję. Co zrobić, jeśli to już ostatnia taka sesja i raczej nie będą mieć okazji, aby ją powtórzyć?

Leśne molo, czyli drewniany podest na stawie

To był główny punkt programu — odwiedzić drewniany podest. Niestety był nieczynny i oddzielony od ludzkości łańcuchem. Trzeba było pytać, czy można go zdobyć i pokonać. Właściciele Laby nie mieli nic przeciwko i zgodzili się od razu. Warunek — oznaczyć ich we wpisie na blogu, co niniejszym robię. Młodzi przycisnęli się delikatnie pod łańcuchem i oto mogliśmy robić kolejne zdjęcia.

Tańce, hulanki i swawola

Mieliśmy nadzieję, że uda się wykorzystać jako statystów kaczki, opalające się na molo, ale … zwiały do wody. Na nic nawoływanie i gwizdanie, aby wróciły do nas. Obraziły się, strzeliły focha i tyle ich było. Pływały sobie dumnie po wodzie, 100 m od nas. Nie to nie! Następnym razem będą jeszcze chciały, aby wykorzystać je w sesji, ale wtedy to my strzelimy focha :) Za to Basia odtańczyła piękny taniec przed Sebastianem, który wpatrywał się w nią jak zaczarowany. 

Sesja ślubna - wyspa Bolko Opole

I tak oto prawie skończyła się jesienna sesja na wyspie Bolko w Opolu. Prawie, bo zostawiliśmy sobie na koniec jeszcze kilka magicznych miejsc w drodze do domu. Piękną leśną drogę usłaną pomarańczowo-żółtymi liśćmi. Fotograf ślubny nie czekał długo, tylko od razu z aparatem uwieczniał wszystkie niesamowite ujęcia.

Oto i nasza droga, piękna i jesienna. Wjechaliśmy na nią, zaparkowaliśmy auto i zrobiliśmy nasze najważniejsze zdjęcia. Co z tego, że co rusz jeździli tam inni kierowcy i musieliśmy uciekać na bok. Dla chcącego nic trudnego kilka skoków w bok i było dobrze.

Wszystkich, którym spodobała się relacja z sesji ślubnej Basi i Sebastiana zapraszam do kontaktu. Możecie śmiało pytać o 2020 i 2021 rok, są jeszcze wolne terminy.


Ekskluzywne wesele w Restauracji Markus - Kolonowskie

Przygotowania Emilii

Przygotowania u Emilii wydawały się być bardzo spokojne, coś jak ich sesja narzeczeńska, którą robiliśmy w Katowicach. Żadnego pośpiechu, nakręcania się nawzajem itp. spraw. Emilia siedziała spokojnie, a Anna Mrowiec zajmowała się jej ślubnym makijażem. Rodzice na luzie, przygotowali mi kawę i częstowali słodkościami. Po jakimś czasie pojawiła się świadkowa w osobie Beaty Stańczyk. Chwilę później już ubierała Emilię w suknię ślubną.

Bukiet, suknia i obrączki

Buty i sukienka czekały przygotowane. Obrączki w pięknym drewnianym pudełeczku. Emilia promieniała szczęściem i radością na myśl o tym co za chwilę ma się wydarzyć. Fotografia ślubna ma to do siebie, że jest obecna w takich momentach i uwiecznia je na zdjęciach. Jeszcze chwilka i miał się pojawić Robert, kolejny bohater naszej opowieści.

Pan Młody już czeka

A gdy się pojawił, rodzicie pobłogosławili oboje młodych i wszyscy pojechali do kościoła, gdzie ksiądz miał postawić przysłowiową kropkę nad “i”. Choć to nie do końca jest tak, bo to w końcu Para Młoda udziela sobie nawzajem sakramentu małżeństwa. Ksiądz jedynie uczestniczy w tym wszystkim, prowadzi ich krok, po kroku. W kościele spotkałem też starych dobrych znajomych, czyli organistę Jacka Korniaka (ależ on gra na tych organach :)) oraz przygrywającego mu na skrzypcach Tomek Glensk z zespołu Heaven.

Restauracja Markus - Kolonowskie

Kto nie był, ten nie wie, ale … kto nie był i kto nie zna tego miejsca? Piękna i ekskluzywna Restauracja Markus w Kolonowskim to jedna z popularniejszych sal weselnych na opolszczyźnie. Wszystko na najwyższym poziomie. Jedzenie, obsługa, wystrój, a do tego cały kompleks w koło restauracji. Jest plac zabaw dla dzieci i mini zoo. Są dwa oczka wodne, jeden z pomostem. Jest maleńki wodospad i kawałek lasu, gdzie można na szybko zrobić sesję ślubną.

Cukry proste

Za to na sali czekają jak zawsze cuda, cudeńka i cukry proste w najlepszym wydaniu. Ciasta i ciasteczka, torciki i babeczki, delikatne słodkie przekąski i wszystko to co człowiek, który nie powinien tego jeść uwielbia. I jak potem stojąc na wadze nie wściekać się na siebie, gdy waga idzie w górę? Oj, ciężkie jest życie fotografa ślubnego. Co rusz jakieś pokusy i próby ognia.

Pierwszy taniec i tort weselny

I gdy już wszyscy weszli na salę i rozgościli się w swoich miejscach. Para Młoda rozpoczęła wesele, tradycyjnym pierwszym tańcem. Tańczyli i wirowali w koło, Robert unosił Emilię w górę. Brakowało żeby tylko nie rzucił nią o sufit 🙂 Chwilę później na salę wjechały kolejne cukry proste pod postacią Tortu weselnego, który jako fotograf ślubny również uwieczniłem na moich pięknych fotografiach.

Kaktusy dla każdego

Państwo Młodzi wymyślili sobie, że w zamian za życzenia, w księdze gości, każdy z gości otrzyma pięknego maleńkiego kaktusa. Pamiętam, że na jednem z wesel para przygotowała dla gości drzewka w doniczkach. Zgarnąłem i dla siebie takie drzewko, które później zasadziłem na działce rodziców. Gorzej, bo po nie całym roku jakiś wynajęty przez mojego tatę fachowiec od kosiarki przejechał po nim i zrównał je z ziemią. Smutek…

Bawimy się

Żeby rozruszać gości na stołach pojawiła się najprawdziwsza wódka weselna. Goście chyba czekali na nią, bo po chwili kieliszki poszły w ruch i zaczęto wznosić toasty, za Panią Młodą, za Pana Młodego, za ich rodziców, za świetną zabawę. Nawet za fotografa ślubnego, żeby ładne zdjęcia zrobił. Za kucharzy, żeby pyszne jedzenie przygotowali dla nich. Za kelnerki, żeby nie wywaliły się z tacami.

Gry i zabawy w terenie

Przyszedł też czas na gry i zabawy. Na weselu można potańczyć, ale przyda się też odrobina rozrywki. Tym razem zespół RDM, o którym już niebawem kilka słów, przygotował dla gości zabawę w układanie wierzy z drewnianych klocków. Stworzono dwie drużyny i walczono na czas, kto pierwszy ułoży swoją drewnianą wierzę. Kto wygrał? Zobaczcie sami, wszystko jest na moich zdjęciach ślubnych.

No to "cyk!"

Co niektórym bardzo spodobało się wznoszenie toastów i po chwili leciały jeden za drugim. Panowie gonili jak harty na polowaniu za zwierzyną, ale przyznam, że panie też nie pozostawały w tyle. Polewały sobie równo, a po każdym toaście biegły na parkiet wytańczyć to co w siebie wlały.

W kinie w Lublinie - całuj mnie

Wesele to wiadomo zakochana Para Młoda. W naszym wypadku Emilia i Robert, którzy nie mogli się od siebie uwolnić. Przyciągali się jak dwa magnesy. Gdy już się przyciągnęli to całowali się jak szaleni. Wszystkie te pocałunki, albo ogromną ich większość udało mi się uwiecznić na zdjęciach ślubnych. Przecież za to mi płacą, więc trzeba było zająć się robotą. Aha, nie napisałem, że młodzi całowali się nawet na stole. Chyba wzięli sobie zbyt bardzo do serca słowa weselnej przyśpiewki o tym, jak uczono ich w szkole, że całuje się na … stole.

RDM

No i na koniec mamy mistrzów drugiego planu w postaci zespołu RDM. Poznaliśmy się jakieś kilka lat temu na weselu w centralnej Polsce. Zaskoczyli mnie swoim oryginalnym podejściem do muzyki. Wszystkie piosenki zaaranżowane po swojemu, nie żadne gotowe podkłady jak często słychać na weselach, gdzie grają inne zespoły.  Cały czas na 110 %, żadnej taryfy ulgowej dla gości. Jak solo na gitarze to na głośniku i w takiej wersji że iskry leciały na lewo i prawo. I śpiew… co będę dużo pisał, to było śpiewanie!!!

Panie daj pan spokój + oczepiny

Zmęczenie materiału – to określenie w fizyce i mechanice mówiące o tym, że dany materiał jest już ledwo żywy i ma dość wszystkiego. Podobnie z gośćmi na weselu. W pewnym momencie mają dość wszystkiego i najchętniej nie robili by nic lub leżeliby na kanapach, stołach lub z głową w sałatce.

Sesja ślubna - Restauracja Markus Kolonowskie

Szybki plener ślubny czy też mini sesja ślubna w otoczeniu Restauracji Weselnej? W Markusie to wszystko jest do zrealizowania. Wystarczy kilka kroków i jesteśmy w otoczeniu pięknej zieleni i ładnych krajobrazów. Nie trzeba jeździć daleko. Wszystko w zasięgu ręki.

Sesja ślubna - Rogów Opolski

Jednak nie każdy chce taką mini sesję ślubną. Emilia z Robertem wybrali z mojej oferty dodatkową sesję ślubną. Wybraliśmy miejsce, o którym wiele razy pisałem i wspólnie pojechaliśmy do Rogowa Opolskiego, gdzie mieści się malowniczy pałacyk z przepięknym obiektem parkowym. Blisko niego jest Odra, która swoją drogą w 1997 roku w czasie powodzi, zalała niżej położone części obiektu.

W rolach głównych wystąpili:

 

Fryzjer – Karol Gawlica Hairstyle Opole
Makijaż – Studio Urody Anna Mrowiec
Bukiet ślubny i dekoracje na stołach – Wypożyczalnia dekoracji ślubnych by Monika Całujek Design
Suknia ślubna Pani Młodej – Salon Sukien Ślubnych “Kwiat Lotosu” Katowice
Garnitur Pana Młodego – Sklep Bytom
Ślub – Kościół p.w. Św. Jana Chrzciciela w Ozimku
Sala weselna – Restauracja Markus Kolonowskie
Oprawa muzyczna – RDM
Fotograf na wesele Foto Zibi Studio – działające na terenie Opola, Kluczborka, Gorzowa Śląskiego, Katowic i całego Śląska. Grzechem byłoby nie napisać, że na terenie Bytomia też zdarzało się robić zdjęcia ślubne.

Wszystkich, którym spodobała się relacja z ślubu Emilii I Roberta zapraszam do kontaktu. Możecie śmiało pytać o 2020 i 2021 rok, są jeszcze wolne soboty.


Piękny ślub i wesele - Pałac Pawłowice

Gdzie Ci tak spieszno?

Ania i Kamil – bo to bohaterowie dzisiejszego wpisu, nie należą do przejmujących się czasem. Na sesji narzeczeńskiej, mimo deszczu i burzy pozowali na luzie. Nie straszne im były pioruny i ciemne chmury zbierające się nad jeziorem. Tym bardziej zdziwiłem się, że nieoczekiwanie Kamil zaczyna się denerwować i nerwowo zaglądać na zegarek. Wreszcie okazało się, że chciałby mieć już za sobą ubieranie i zapinanie kołnierzyka pod szyją. Razem z Anią zeszliśmy do ogrodu i tam w piękny letni dzień rozpoczęli przygotowania.

1:1 w kościele

Przed kościołem, to Ania denerwowała się bardziej. Widać było po niej zniecierpliwienie, że chciałaby już mieć za sobą przysięgę i całą resztę. Kwiaty w rękach i radość w oczach, wybranek serca wspierający ramieniem, to z tym przyjechała dziś do kościoła w Kluczborku. Fotografia ślubna lubi takich ludzi, prawdziwych i szczerych, którzy nie wstydzą się swoich emocji. To jak cieszyła się pod koniec ceremonii, przeszło moje najśmielsze oczekiwanie. Wpatrywała się w obrączkę i obracała ją delikatnie na palcu. Dzięki temu wynik meczu na nerwy zakończył się remisem 1:1.

Wesele w Pałacu Pawłowice

Ślub w Kluczborku, wesele w Pałacu Pawłowice. Taki był plan na dziś. Tam czekali na nich już DJ Lama, Oryginalny Bar i Pani Zagadka. Oczywiście był też zimny szampan, suto zastawione stoły i mnóstwo gości. Państwo Młodzi powitani zostali przez obsługę chlebem i solą, wprowadzeni na salę i tam rozpoczęło się składanie życzeń. Jeden z moich ulubionych momentów na weselu. Dlaczego? Bo każdy mówi życzenia z serca, przytula, całuje, obejmuje.

Przepiękny pierwszy taniec

W tym pojedynku na pierwszy taniec, Państwo Młodzi zaskoczyli i na łopatki rozłożyli mnie, dzięki czemu wynik meczu zmienił się na 4:0. Ich punkty łączą się, potem dodajemy punkty obojga za taniec z gwiazdami i wychodzi cztery – zero – pojedziemy na stereo. Stereo, które w najlepszym wydaniu zagwarantował DJ Lama. Ten niepozorny chłopak ma niezwykły talent do rozkręcania wesel i do doprowadzania gości do “szaleństwa na parkiecie”. Tak było i w dniu ślubu Ani i Kamila. Gdyby dało się zbierać pot z podłogi to wyszłoby z tego kilka beczek 🙂

I wtedy wjechał tort

Okazuje się, że jestem już dość znany z tego, że mam słabość do cukrów prostych, czego się nie wypieram, bo kto nie lubi słodkości ;) I dlatego moment wjazdu tortu weselnego na salę jest dla mnie jednym z najważniejszych. Od drzwi śledzę obsługę i zastanawiam się, czy może tym razem nie dojadą z całym tortem, że może przechyli się i wywali na parkiet. Fotograf ślubny kocha takie momenty, bo przecież gdybym pokazał to później na blogu, to byłaby petarda!!!

Pani Zagadka

Duże wesele, dużo rodziców, dużo dzieci, a dziećmi trzeba się zająć przecież. Dlatego Ania z Kamilem zadbali i o nie, by nie nudziły się i by dorośli mogli w spokoju spożywać wysokoprocentowe trunki. Pani Zagadka, która zajmowała się nimi, miała przygotowanych mnóstwo zabaw dla maluszków i tych trochę większych dzieci. Było przeciąganie liny, zawody w skakaniu przez gumę i wspólne pozowanie do zdjęcia z głupimi minami.

Oryginalny Bar - czyli kolorowe drinki z palemką

Oryginalny Bar to klasa sama w sobie. Okazuje się, że firma rozrasta się i w jednym dniu potrafi obsłużyć kilka wesel. Dlatego wcale nie byłem zdziwiony, gdy pojawili się na weselu. Od razu stanęli za barem i przystąpili do przygotowywania wymyślnych drinków. W ruch poszły butelki, owoce, napoje, słomki i inne akcesoria. A że niektóre Pani były bardzo niecierpliwe, to próbowały kosztować drinki już w chwili ich podawania 🙂

DJ Lama - skrada się

DJ Lama — nie mogę nie poświęcić mu więcej uwagi, bo należy mu się jak nikomu innemu. Nie sztuka puszczać piosenkę za piosenką. Sztuka puszczać je tak, by każdemu nóżka tupała :) Migały światła, w powietrzu fruwały bańki mydlane, dzieci skakały szczęśliwe, a rodzice tańczyli na parkiecie.

Jaka to melodia?

Muzyka to nie wszystko, bo człowiek lubi rywalizację, więc w programie DJ Lamy były i konkursy, ale nie takie banalne w stylu jeździmy na rowerku dla dziecka i pijemy wódę na końcu, potem palimy papierocha i zataczając się, wracamy na start. To były konkursy z wyższej półki, w rodzaju „Jaka to melodia”, gdzie każdy z uczestników miał za zadanie przedstawić usłyszaną w słuchawkach piosenkę pozostałym uczestnikom gry. Gorzej, gdy nie każdy potrafi ładnie nucić lub mruczeć melodie pod nosem.

Kto lubi dobrze pojeść?

Przyznam, że nie miałem pomysły na tytuł kolejnego akapitu. Przygotowując ten wpis słuchałem w tle Męskiego Grania, a w szczególności koncertu O.S.T.R-a i to on w pewnej chwili zapytał publiczności, czy lubi dobrze zjeść, bo on już się robi lekko krągły gdy patrzy na siebie w lustrze. A, że przygotowany miałem set zdjęć ślubnych z jedzonkiem, to przypadło mi to do gustu i oto mam piękny tytuł akapitu.

Człowiek nie wielbłąd, napić się musi

Tego to nie musiałem już wymyślać. Mądrość znana od czasów Chrystusa chyba, bo to już on przemieniał wodę w wino na weselu w Kanie Galilejskiej. W pałacu w Pawłowicach nie trzeba było wprawdzie interweniować, bo wina i innych alkoholi było pod dostatkiem. Nie zapinajmy też o tym, że towarzyszyli nam Oryginalny Bar ze swoim dobrze zaopatrzonym magazynem, więc nie mogło być mowy, że komuś braknie białej czystej przezroczystej”.

Oczepiny

Oczepiny na weselu to też ulubiony moment fotografa ślubnego, bo zaraz później pakuje się i wraca do domu. Te przygotowane przez DJ Lamę odbyły się w pięknej świetlnej oprawie. Pewnym zaskoczeniem było pojawienie się na oczepinach wielu znanych postaci świata polityki i celebrytów. W tym mojego ulubionego redaktora radiowego Wojciecha Mana. Próbowałem nawet zagadnąć go o tematy muzyczne, ale nie wiedzieć czemu nie miał ochoty na rozmowy :)

Zatańczysz ze mną jeszcze raz

Gdy oczepiny skończyły się i wybraliśmy nową parę młodą, która obiecała posprzątać po weselu Ani i Kamila, zapłacić za wszystko i zamówić kolejne wesele na następny rok. DJ Lama zaproponował, żeby powtórzyć jeszcze raz pierwszy taniec, tym razem w otoczeniu zimnego dymu i w gąszczu świateł. Jak wyszło? Zobaczcie sami, przyznam, że jedna z pań była tak zachwycona, że cały występ obserwowała, siedząc na parapecie okna za firanką.

W rolach głównych wystąpili:

Fryzjer – Studio Fryzur Izabela Hojda
Makijaż – Studio Urody BeautyWay
Suknia ślubna Pani Młodej – Salon Sukien Ślubnych Celebrity – Wrocław
Garnitur Pana Młodego – Giacomo Conti – Wrocław
Ślub – Kościół Matki Bożej Wspomożenia Wiernych w Kluczborku
Sala weselna –  Pałac Pawłowice
Oprawa muzyczna – DJ-Lama
Drink Bar – Oryginalny Bar
Animacje dla dzieci i młodzieży – Pani Zagadka
Fotograf na wesele Foto Zibi Studio – działające na terenie Opola, Kluczborka, Gorzowa Śląskiego, Katowic i całego Śląska. Grzechem byłoby nie napisać, że na terenie Gliwic też zdarzało się robić zdjęcia ślubne.

Wszystkich, którym spodobała się relacja z ślubu Ani i Kamila zapraszam do kontaktu. Zapisy na rok 2019 już zamknięte, ale o 2020 i 2021 pytajcie śmiało.


Fotoalbum ślubny

Czy warto mieć fotoalbum ślubny?

Czy warto inwestować we wspomnienia? To chyba jedna z lepszych inwestycji, jakie znam. Wspomnienia z podróży, wycieczek, ważnych wydarzeń takich jak narodziny dziecka czy ślub, to wszystko warto mieć na zdjęciach. Cudownie wraca się do tych chwili po latach. Technologie zmieniają się co kilka lat. Były płyty DVD, teraz są pendriv-y i chmury, ale co będzie za kilka lat? Tego nie wiemy. Ale możecie być pewni, że zdjęcia w formie papierowej przetrwają, a szczególnie w formie albumu. Albumu nie zgubicie, nie zniszczycie, nie zapomnicie o nim przy przeprowadzce. Będzie zawsze z Wami. Dlatego uważam, że nie ma co oszczędzać na takich pamiątkach. Pewnie ktoś powie, że jako fotograf ślubny chcę każdemu wcisnąć album. Pewnie tak, ale z doświadczenia wiem, że będziecie zadowoleni z takiej pamiątki. Pary po latach odzywają się i pisz