fbpx

Makijaż – Marta Morawiecka
Fryzura – Estetica Salon Fryzjerski Czarnowąsy
Florystka – Kwiaciarnia Kaprys
Kościół – Parafia pw. Św. Norberta w Czarnowąsach
Sala weselna – Gościniec Pod Różą Chrząszczyce / Opole
Zespół weselny – Presto
Fotograf ślubny – Foto Zibi Studio

Ślub i wesele Gosi i Piotra

Jak każdy fotograf ślubny po przebudzeniu wyjrzałem za okno. Na niebie leniwie płynęły moje ulubione postrzępione chmury, znak że ślub i wesele odbędą się przy bardzo sprzyjających warunkach pogodowych. Szybkie śniadanie i spakowany fotograf ślubny wyrusza do domu Pani Młodej. Minąłem budzące się po nocy Opole i znalazłem się niedaleko najpiękniejszej w Polsce elektrowni w Czarnowąsach. Odnajduję wskazany adres i oto jest. Pięknie przystrojony dom. Tablica witająca gości, balony, wstążki. Słowem wszystko co potrzebne aby odbyło się piękne wesele. Wiosna już zadomowiła się na dobre, trawa jaśniała zielenią, a w ogórku kwitły pierwsze kwiaty.

fotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opole

W domu cicho i spokojnie. Pani Młoda podjadała w kuchni słodkości, a rodzina krzątała się po domu. Opole kilka kroków od nas więc tradycyjnie w tym rejonie na talerzach kołacze z serem, jabłkami, makiem lub posypką. Nie wiem czy każdy fotograf ślubny tak ma, ale ja mam problem odmówić sobie kawałka takich pyszności. Po chwili podjechała pięknym garbusem Marta, cudowna i utalentowana dziewczyna od makijażu. Porozkładała na stole kolorowe malowidła, cienie, szminki i pudry i zaczęło się. Jestem zawsze pełen podziwu jak one to robią.

fotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opole

Tymczasem Pan Młody …

Gdy przepiękna suknia ślubna była już ubrana, wszystkie guziki pozapinane, kolczyki założone wyruszyłem do Pana Młodego. Jaki byłby ze mnie za fotograf ślubny, gdybym się nie zgubił :). Teoretycznie Gosia i Piotrek mieszkają blisko siebie, a jednak nie było łatwo dojechać. Choć może było łatwo, ale nawigacja wybrała dla mnie inną nieprzejezdna drogę. Na miejscu zaskoczenie, bo przed domem stał kolejny garbus. Tym razem był to stary model, pięknie odnowiony i odrestaurowany. Jedno wesele i dwa garbusy to nie zdarza się często. Zdjęcia ślubne takiego auta obowiązkowo muszą znaleźć się później w albumie. Ale to nie wszystkie niespodzianki, było ich więcej. W pokoju gdzie czekał Pan Młody stało piękne stare radio, a że mam słabość do radia to jako fotograf ślubny uwieczniłem je również.

fotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opole

Prędko, prędko do kościoła

Wspólnie udaliśmy się do domu Pani Młodej. Goście czekali na nas przed domem. Muzyka grała jak przystało na piękne polskie wesele. Uradowani młodzi wskoczyli już razem do białego garbusa i zajechali pod kościół. To był jeden z tych ślubów, kiedy widać było niesamowitą radość i niecierpliwość Pary Młodej, aby stanąć już na wprost siebie i wypowiedzieć to magiczne słowo „TAK”. Fotograf ślubny czuwał i uwieczniał wszystko, tak aby potomni mogli zobaczyć co działo się w tym dniu. Kiedy wyszli z kościoła goście powitali ich salwą kolorowego konfetti, a zaraz potem zaczęły się życzenia. Dla mnie jeden z ulubionych momentów każdego wesela. Można wtedy zrobić niesamowite zdjęcia ślubne. Ilość emocji i gestów jest ogromna.

fotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opolefotograf ślubny opole

Wesele – Gościniec Pod Różą Chrząszczyce

Wydawałoby się, że teraz już tylko zajechać na salę, zatańczyć pierwszy taniec i po wszystkim, a tu niespodzianka. Też po wyjeździe z kościoła na drodze czekali koledzy Pana Młodego. I to nie byle jacy koledzy, tylko kibice Odry Opole. Stali w poprzek drogi z ogromną flagą, zapalili race i wyśpiewali głośne „Sto lat!”. Pojawiła się policja, bo korek na drodze był bardzo długi, ale gdy zobaczyli czemu służy blokada odjechali. „Panie fotograf ślubny, zrobi pan nam zdjęcie?” – usłyszałem. Oczywiście zrobiłem i to nie jedno. Co działo się poźniej? Na sali obowiązkowy szampan, pierwszy taniec, brzdęk szkła, śmiech i tańce do samego rana.