Justyna i Mateusz - on w stresie, a ona się śmieje

Podobno przeciwieństwa się przyciągają. O tym, że nie są jak inne pary, wiedziałem wcześniej. Już na spotkaniu, gdy podpisywaliśmy umowę zauważyłem, że Justyna tryska energią, rozdaje swój piękny uśmiech na lewo i prawo, a Mateusz… cóż. Siedział spokojnie, mało się odzywał i wyglądał na przerażonego. Na sesji narzeczeńskiej było podobnie. Ona robiła za dwoje a on, gdyby mógł to zwiałby na koniec świata. Wiem, powinienem pisać, że oboje tryskali energią i tulili się do siebie jak papużki, ale tak nie było. Jednak to nie znaczy, że ta sytuacja nie zmieniła się. Ale o tym później. Na razie poznajcie Mateusza, który powitał mnie w dniu ślubu w wielkim stresie, oraz Justynę, która cieszyła się bardzo swoim wyjątkowym i niezwykłym dniem.

Oddajcie mi ją!

Niestety, w dniu ślubu stres jest mało istotny. Jeśli się Pan Młody zdecydował, to trzeba walczyć o swoją ukochaną. Mateusz przyjechał pod dom Justyny, a tam czekała na niego niespodzianka. Trzeba było negocjować, targować się i przekonywać o swojej miłości. W tym momencie Mateusz pokonał stres pierwszy raz i udało mu się zdobyć Justynę. Nagroda była wspaniała, bo gdy wyszła przed dom, promieniała i podzieliła się z nim swoim szczęściem.

Czy oni są pewni tego co robią?

Przed samym ślubem zaskoczyła mnie pewna sytuacja. Gdy Para Młoda wraz z drużyną czekała na wejście do kościoła, zauważyłem, że oboje są lekko przerażeni i wpatrują się w niebo oczekując, żeby za chwilę wydarzyło się coś niespodziewanego. Wątpię, aby czekali na meteoryt pędzący w stronę ziemi lub wirujący na niebie samolot. Za to, gdy wreszcie weszli do wewnątrz kościoła, rozpoczęła się piękna uroczystość. I to nie piszę tego, bo każdy fotograf ślubny piszę o miłości, szczęściu, emocjach i cudownych chwilach wzruszenia. W kościele zaczęła się autentyczna magia. To jak na siebie patrzyli, jak składali przysięgę, jak podawali sobie obrączki, to naprawdę było coś. Patrzyłem na nich, na ich rodziców i gości i wiem, że nie tylko jak to czułem i widziałem. Ten nastrój udzielił się wszystkim, a w szczególności Justynie i Mateuszowi, bo gdy wychodzili z kościoła, wyglądali pięknie.

Koniec stresu Pana Młodego

W moim ostatnim wpisie na blogu, na temat tego, jak zorganizować i przygotować wesele pisałem, o tym, że często słyszę od Par, że wystarczy przetrwać przysięgę i pierwszy taniec, aby pozbyć się stresu. Nie inaczej było z Mateuszem. Jakie było moje zdziwienie, gdy po pierwszym tańcu zobaczyłem go uśmiechniętego i radosnego. Okazało się, że on też potrafi się bawić i cieszyć tym dniem. Zniknął strach i przerażenie, a pojawił się pewny siebie i wesoły facet, który wraz ze swoją nowo poślubioną żoną bawił się doskonale. Fotografia ślubna często zaskakuje pozytywnie tak jak w przypadku Mateusza. Napiszę też, o tym, że pierwszym tańce skradli serce nie tylko mi, ale wszystkim gościom. Wirowali po parkiecie jak para zawodowców.

Słodycze, ciasteczka, babeczki i lukier

Jakiś czas temu oficjalnie przyznałem się do tego, że jedną z moich weselnych słabości są słodkości. Jestem fotografem weselnym, który ma problem z babeczkami, ciasteczkami i torcikami. Gdy wchodzę na salę, pierwsze co robię, to szukam i sprawdzam, czy na sali jest przygotowany słodki kącik. Justyna z Mateuszem postarali się i ku mojej wielkiej radości od razu znalazłem wielkie królestwo smacznej i kolorowej rozpusty. Na tacach czekały bezy, galaretki, desery, budynie, ciastka, pianki i wszystko, co taki łasuch jak ja uwielbia jeść. Gdybym miał napisać, za co kocham fotografię ślubną, to ten aspekt byłby jednym z ważniejszych.

Dworek Komorno - jak tu ładnie

Wypada napisać kilka słów o samym miejscu, gdzie odbywało się wesele. Dworek Komorno to miejsce wymarzone na wesele. Położone na peryferiach, z dala od zabudowań i od zgiełku — jak piszą ładnie na swojej stronie. W koło mnóstwo ścieżek, które wiją się pomiędzy trawnikami altanek, gdzie można uciec na chwilę z wesela Wewnątrz piękne sale, pokoje, ale to wszystko, żeby ożyło, potrzebuje  Pary Młodej i gości. Jedni i drudzy nie zawiedli. Już od samego początku parkiet wypełnił się tańczącymi gośćmi.

Atrakcje i inne cuda

Na tym weselu atrakcji nie brakowało. Był barman, który żonglował drinkami i serwował je gościom weselnym. Nie powiem, też skorzystałem z jego usług, w końcu fotografia ślubna to nie tylko zdjęcia. Była animatorka, która najpierw zajęła się dziećmi, a później zahipnotyzowała gości by tańczyli jak zaczarowani. Zespół Marsel, który grał na tym weselu po raz kolejny udowodnił, że to grupa zawodowców. Oni wiedzą, jak sprawić, by goście bawili się wesoło do samego ran. Repertuar, solówki, zabawy i konferansjerka na najwyższym poziomie. Był profesjonalny pokaz tańce, przygotowany przez gości i milion innych niespodzianek. Obsługa sali zadbała o doskonałe menu. O słodkościach już zdążyłem napisać wcześniej. Aha no i był wyjątkowy fotograf ślubny — znowu ta moja skromność :).

Kiedy na niebie świecą gwiazdy

Wszystko, co dobre kiedyś się kończy. Żal się rozstawać, kiedy w koło mili ludzie bawią się dobrze. Pod koniec mojego pobytu przyjaciele przygotowali dla Pary Młodej niespodziankę. Na zewnątrz, przy świetle gwiazd czekali na nich goście wyposażeni w zimne ognie. Widok piękny, wzruszona para młoda wewnątrz i przyjacie życzący im wszystkiego najlepszego.

Po północy tradycyjnie oczepiny i tu znów Marsele dały popis i zrobiły show w swoim stylu. Pojawił się zagubiony ksiądz, który wróżył Parze Młodej przyszłość. Co się działo na sali? Goście bawili się i śmiali, podobnie jak zaskoczona Justyna z Mateuszem, który w tym momencie pożegnał się ze stresem całkowicie. I jeszcze zdradzę Wam, że gdy spotkaliśmy się ponownie na sesji ślubnej, w dalszym ciągu był tym miłym i wesołym Panem Młodym.

W rolach głównych:

Makijaż – Anna Malik Make-up Artist
Fryzura ślubna  – Salon Fryzjerski Aleksandra Wyszka
Suknia ślubna – Salon Sukni Ślubnych Suzanne B. – Opole
Ślub – Parafia sw Jakuba Apostoła w Mechnicy
Oprawa muzyczna ślubu – Dominika i Sonia
Sala weselna – Dworek Komorno
Słodkości – Cukiernia Handzik
Oprawa muzyczna – Zespół Marsel
Pokazy barmańskie i pyszne drinki – Trunki Malunki
Animatorka – Bailando Agencja Artytyczno-Eventowa
Pokaz tańca – Aleksandra Czerner i Marcin Karpiński
Fotograf na wesele – Foto Zibi Studio

Wszystkich, którym podobała się relacja z ślubu Justyny i Mateusza zapraszam do kontaktu. Zapisy na rok 2019 prawie zamknięte, ale o 2020 można śmiało pytać.