Ania i Mateusz - para młoda

Wiele par czeka z wszystkim na ostatnią chwilę. Całe szczęście Ania z Mateuszem do takich nie należeli. Z umową zgłosili się 2 lata wcześniej, a sesja narzeczeńska też była przed czasem. Co za tym idzie dzień ślubu był odpowiednio przygotowany i zaplanowany. Garnitur Pana Młodego czekał na wieszaku, suknia Pani Młodej tak samo, kwiaty w wazonie, obrączki w pudełeczku i oczywiście uśmiechnięty fotograf ślubny na stanowisku. Nie będę nikogo oszukiwać. Oboje mieli lekki stres, ale kto go nie ma w takim dniu. Poza tym od czego jest fotograf ślubny? Robić zdjęcia – owszem, ale przede wszystkim powinien pomóc im się wyluzować. I tak też było z nimi.

Piękny ślub i piękna pogoda

Pytałem obojga, czy w ramach przygotowań zamówili też pogodę, bo ta była przepiękna. Słońce, na błękitnym niebie leniwe chmury, temperatura w sam raz. Albo ich ktoś na górze bardzo lubi, albo przekupili kogoś w TVN Meteo. Gdy wyszli z samochodu pod kościołem i szli razem pod rękę, Ania wyglądała niesamowicie. Kilka chwil później już przysięgali sobie miłość na całe życie.

Fotografia ślubna - czas na zabawę

Gdy już wszyscy goście wraz z parą młodą dotarli na salę, zaczęła się zabawa. Był pierwszy taniec, ale jaki? Zazwyczaj większość par twierdzi, że żadni z nich zawodowcy, a potem wywijają akrobacje na parkiecie jak mistrzowie olimpijscy. Ania z Mateuszem też zaskoczyli wszystkich. Potem dołączyli do nich pozostali goście i zaczęła się istne szaleństwo. Na parkiecie tańczące pary, w bocznej części bawiły się dzieci. Ktoś kłaniał się przed napisem love. Podobno modlił się o jej znalezienie 🙂 Ktoś stracił włosa, a jeszcze ktoś leżał wykończony na ziemi. Tylko fotograf ślubny biegał jak szalony z aparatem i uwieczniał to wszystko dla potomnych. Fotografia ślubne wymaga mnóstwo siły i energii.

Kto był Królową, a kto Miss wesela?

O tym, że królową wesela była Ania to jasne jak słońce. Zachwycała wszystkich, a szczególnie swojego świeżo poślubionego męża, który chodził za nią i wpatrywał się w nią jak w obrazek. Zaskoczeniem był za to wybór Miss Wesela. Kandydatek było wiele, ale jedna szczególnie wyróżniała się na tle pozostałych i zaskarbiła sobie uznanie jury swoim uśmiechem i dobrym humorem. Gdy na sali pojawiły się kolorowe gadżety, goście przeszli do kontrataku. Wszyscy, ale to wszyscy, nawet starsi zaczęli się przebierać. To jest to co kocham i cenię w ludziach, czyli dystans do samego siebie. Ukoronowaniem wesela była specjalna niespodzianka dla Pary Młodej. Na zewnątrz hotelu czekały na nich białe balony, które wszyscy puścili aby rozniosły po świecie informację o zakochanych.

W pozostałych rolach:

Wszystkich, którym podobały się moje zdjęcia, a kto nie ma jeszcze fotografa na ślub, zapraszam do kontaktu ze mną. Wciąż mam kilka terminów wolnych na 2019 i 2020 rok.