Ewa i Krzysiek

Ewa i Krzysiek gościli już na moim blogu przy okazji relacji z ich sesji narzeczeńskiej. Wtedy to w trakcie rozmowy pojawił się pomysł, aby zrobić jeszcze jedną sesję przed ślubem, ale już u nich w domu. Żeby było bardziej intymnie, więcej czułości, przytulania, bliskości, a przede wszystkim miłości. Umówiliśmy się i pewnego dnia odwiedziłem ich w Wrocławiu. Gdy wszedłem do mieszkania, powitały mnie sowy, które Ewa uwielbia i kolekcjonuje w każdej postaci. Były sowy ozdoby, figurki, breloczki. Pojawiły się nawet sowy czekoladowe.

"Mam Ciebie, byś troszczył się o mnie, a Ty masz mnie, bym troszczył się o Ciebie."

John Steinbeck

Wszystko zaczyna się zawsze od kawy

Kawa jest kluczem do wielu rzeczy. Kawa to wstęp do poranka, południa i wieczoru. Można umówić się na kawę, można wypić kawę na mieście ze znajomym, można wypić kawę nad ranem po namiętnej nocy. Przy kawie rozmawiamy o problemach, o tym, co się wydarzyło w ciągu dnia, o miłości i przyszłości. Kawa najlepiej smakuje we dwoje.

Namiętność, arbuz i wino

Kawa jest gorąca i szybko rozpala krew. Czasem trzeba ostudzić emocje, a nawet je osłodzić. W gorące popołudnie jednym z lepszych sposobów na ochłodę może być soczysty i słodki arbuz. A jeśli i on nie pomoże, zawsze można otworzyć butelkę czerwonego wina.
Wtedy rzeczy dzieją się same.

Intymna sesja w sypialni

I kiedy nie można już dłużej czekać. Kiedy serce bije naprawdę szybko, wtedy najlepiej przenieść się do sypialni. Tam tylko we dwoje można cieszyć się własną bliskością. Skóra na skórze, pocałunek na pocałunku. Dłonie szukające się nawzajem i zapach miłości. Intymność w czystej postaci.

Móc być świadkiem takich namiętności to niesamowite uczucie. Dziękuję Wam za zaufanie i to, że zgodziliście się odkryć siebie w taki sposób. Sesja narzeczeńska tego rodzaju to naprawdę wielkie wyzwanie, a Wy spisaliście się doskonale. Wszystkie pary, które miałyby ochotę zaprosić mnie do siebie, zapraszam do kontaktu. Jest jeszcze trochę wolnych terminów na sesje narzeczeńskie w tym i przyszłym roku.