Sesja ślubna Karoliny i Adama

Uwielbiam biegać. Lubię zapuszczać się w las i odkrywać nowe ścieżki, polany i miejsca. W ten sposób znalazłem miejscówkę na sesję ślubną Karoliny i Adama. Jednak dzień przed zdjęciami rozpadało się bardzo dlatego w dniu, kiedy miała być sesja ślubna Boho wstałem wcześnie rano i pobiegłem do lasu sprawdzić, czy nie jest zbyt mokro, czy słońce ładnie przebija się między drzewami i czy nikt nie ukradł żadnego z tych pięknych miejsc.

Motyl i sesja ślubna Boho

„Boho” to bardzo modne ostatnio słowo i modny trend w fotografii ślubnej. Sesja ślubna Boho to luz, to kwiaty, wianek, las i łąki. Myślę, że motyla też mogę do tego zaliczyć, bo motyl to bardzo ważna postać przewijająca się w trakcie wielu sesji ślubnych. Problem z motylem polega na tym, że jest i lata i nie pozwala się sfotografować. Jakie było moje zdziwienie, gdy zaczęła się nasza sesja ślubna Boho i do Karoliny podleciało kilka motyli. Ona wystawiła bukiet ślubny, a one jak gdyby nigdy nic usiadły na nim oraz na jej sukience. Przyznam się, że kiedyś miałem nawet pomysł, aby kupić gdzieś takiego „sztucznego” motyla i położyć go na ramieniu pani młodej 🙂 Zawsze, gdy zbliżałem się z aparatem do takiego jegomościa ten odlatywał w nieznane.

Jagody i fotografia ślubna

Co mają wspólnego jagody i fotografia ślubna i do tego miasto Opole? Pan młody mieszka blisko Opola i uwielbia jagody. Do tego stopnia, że w czasie sesji ślubnej Karolina musiała mu przypominać, że jest tutaj, aby zrobić zdjęcia ślubne, że fotograf ślubny nie będzie stał i patrzył jak on zrywa i objada się jagodami. Tyle że fotograf ślubny też uwielbia jagody i też zajadał.

Sesja ślubna na polu

Był piękny dzień i piękne słońce, więc szkoda byłoby robić zdjęcia tylko w lesie. Wsiedliśmy w samochód i po chwili spacerowaliśmy już polną drogą. Wkoło nas  spokój, cisza i pojedyncze maki między trawami. Wchodząc w pole, młodzi obawiali się trochę tego, że zaraz pogoni nas psami wściekły gospodarz. Na szczęście nikt nas nie gonił.

Fotograf ślubny i jego tajne miejsce

Każdy fotograf ma takie swoje własne miejsca na specjalne okazje. To jedno z nich. Jeżdżę obok niego wiele razy i za każdym razem zastanawiałem się kogo tam przywieźć na sesję ślubną. Wiedziałem, że Karolina i Adam doskonale odnajdą się tam i tak też się stało.

A gdyby ktoś chciał zobaczyć jak wyglądało wesele Karoliny i Adama zapraszam na poprzedni wpis na moim blogu.