Na weselach w plenerze ciężko jest się nudzić, ale na weselu Beaty i Marcina nasycenie atrakcji, wydarzeń i emocji na metr kwadratowy przekroczyło wszelkie normy. Zaczynając od pięknej pogody, która rozpieszczała letnim słońcem i straszyła deszczem, poprzez występy i niespodzianki. Miejsce ślubu było przepiękne i goście przemierzali każdy zakątek. Samo wesele w plenerze odbył się w pięknej altanie. Były łzy wzruszenia, śmiech i dużo miłości, czyli to co najpiękniejsze. Fotograf weselny miał co robić, toteż biegałem od lewa do prawa i wszystko dokumentowałem na zdjęciach ślubnych dla potomnych.