Sesja ślubna w lodowej krainie

Islandia — to miejsce, o którym marzyłem, żeby odwiedzić i zobaczyć na własne oczy. A, jako że marzenia spełniają się, to pewnego dnia dowiedziałem się, że jedna z moich par wybiera się tam na swoją podróż poślubną. Do wyjazdu było sporo czasu, więc można było wszystko dobrze przygotować. Ewa, która była pomysłodawcą tej niezwykłej wyprawy, zajęła się wszystkim. Zaplanowała każdy dzień i na mapie zaznaczyła każde miejsce, które chciała odwiedzić. Sami wybrali się tam wcześniej, bo w planie mieli objechać całą wyspę, a ja dojechałem do nich później. Nasze zdjęcia ślubne zaczęliśmy od wodospadów, które są w Islandii jak przydrożne kapliczki w Polsce. Odwiedziliśmy też pola gąbkowe, lodowce, czarną plażę, kanion. Spędziliśmy cudowny czas, rozkoszowaliśmy się zmieniającą się wciąż pogodą. Zachwycaliśmy się przyrodą, widokami, a przy tym robiłem zdjęcia. Mnóstwo zdjęć. Czy udało mi się wszystko zapisać? Czy sesja ślubna się udała? Myślę, że tak. Zresztą zobaczcie sami i oceńcie.