Czy fotografia ślubna musi być nudna i słodka?

To pytanie chodzi za mną od samego początku, kiedy zająłem się fotografią. Czy zawsze musimy robić zdjęcia w otoczeniu kwitnących kwiatów, pod pięknym zamkiem? Wszystko zależy od pary młodej. Nie każdemu pasuje taka konwencja. Niektóre pary są romantyczne i nostalgiczne, ale są takie, które nie wpisują się w taką konwencję. I choćby nie wiem co, nie zapozuje jak Leonardo DiCaprio i Kate Winslet w Titanicu. Kasia i Paweł z całą pewnością do tych nie należeli, choć w pewnym momencie sesji ślubnej próbowali.

Więc chodź, pomaluj mój świat..

I tutaj zaczyna się nasza opowieść, w której Para Młoda zaczyna poszukiwania lokum, w którym miałaby spędzić resztę swojego życia. W trakcie niezobowiązującej rozmowy, popijając drinka z palemką, Kasia zapytała niespodziewanie, gdzie zamieszkają, gdy już ściągną suknię i garnitur. Paweł spojrzał w prawo, spojrzał w lewo i wskazał jej pierwszą lokalizację.

Ponad dachami Paryża

Sesja ślubna w Paryżu?

Kasi nie spodobała się perspektywa mieszkania na dachu, a do Paryża wolałaby pojechać na sesję ślubną. Paweł zamyślił się i zaproponował nową lokalizację, gdzie mogliby zamieszkać. Przywiązany bardzo do lokalnej Huty, chciał żeby ich dom stanął na miejscu hałdy. W tumanach kurzu mogliby spędzać romantyczne popołudnia. Odpadłaby potrzeba koszenia trawy przed domem, a wieczorami mogliby spacerować nad brzegiem rzeki.

Nie jestem pewna czy tego chcę

Kasia już prawie strzeliła focha, bo gdy popatrzyła w koło nie znalazła nic godnego uwagi, a jedynie tony piachu. Paweł zaczął biegać nerwowo po hałdzie, rozglądając się na wszystkie strony. Nagle zauważył piękny mały domek. Wiedział już, że to będzie właśnie to miejsce, że spodoba się Kasi i zamieszkają tam na zawsze. I nie chodziło mu o to, że taki domek będzie pięknie wyglądał na ich zdjęciach ślubnych. Tego szukali i o takim domku marzyli, o nim rozmawiali na wszystkich randkach, spacerując nocą nad jeziorem. To miało być spełnienie ich marzeń.

I żyli długo i szczęśliwie

Bardzo szybko nasza Młoda Para wprowadziła się do domu marzeń. Po południu, gdy się już urządzili, a ekipy remontowe zakończyły prace, wybrali się razem na spacer nad rzekę. Paweł szczęśliwy biegał wkoło Kasi, zrywał dla niej kwiaty, całował, adorował i mówił wierszem o miłości. Podobno cytował Goethego w oryginale :). Fotograf ślubny w mojej skromnej osobie, cały czas był blisko nich i dokumentował ich radosną i szaloną sesję ślubną. Przyznam, że uśmiałem się z nimi jak nigdy, bo to nie była zwykła sesja ślubna. Nie sposób być obojętnym na taki zastrzyk pozytywnej energii, którym Kasia i Paweł dzielili się na lewo i prawo.

Wszystkich, którym podobała się szalona sesja ślubna Kasi i Pawła zapraszam do kontaktu. Możemy zrobić sesję romantyczną, wesołą lub taką, jak sobie tylko wymarzycie. Zapisy na rok 2019 już zamknięte, ale o terminy na 2020 i 2021 można śmiało pytać.