Ślub i wesele Ewy i Krzysztofa

Zazwyczaj, kiedy rano odwiedzam pana młodego, ten jest jeszcze niewyspany albo dopiero się obudził i wciąga żółtko. Z Krzysztofem było całkiem inaczej. Spotkaliśmy się w Opolu pod jego blokiem, a Krzysztof tryskał energią i dobrym humorem. Po wejściu do mieszkania sprawdził szybko listę spraw do załatwienia przed ślubem, po czym rozpoczął przygotowania. W ruch poszło żelazko i po chwili pięknie wyprasowana biała koszula wisiała na wieszaku. Zaraz potem pojawił się świadek i już wspólnie panowie dokończyli dzieła.

Asystent Pani Młodej

Wydawać by się mogło, że fotografia ślubna to tylko zdjęcia, że fotograf ślubny zajmuje się tylko uwiecznianiem tego, co dzieje się w tym dniu w obrębie kościoła i sali weselnej. Nic takiego. Bardzo często fotograf ślubny wykonuje wiele innych dodatkowych i odpowiedzialnych zadań. I tak w trakcie makijażu wykonywanego przez uroczą Agnieszkę, zajmowałem się m.in. odbieraniem rozmów od przyszłego męża, nieodbieraniem rozmów od nie mężów, dokonywaniem płatności elektronicznych, zapinaniem sukni pani młodej oraz zapewnieniem właściwej pogody na czas ślubu.

Ślub w Kościele Błogosławionego Czesława w Opolu

Ceremonia ślubna odbyła się w jednym z moich ulubionych opolskich kościołów, czyli w kościele Błogosławionego Czesława na ulicy Hallera. Dlaczego ulubiony? Bo kościół wewnątrz jest piękny i jasny, a za ołtarzem są dwa cudowne kolorowe witraże. Ewa wchodziła do kościoła prowadzona przez swojego tatę, a Krzysztof czekał na nią przy ołtarzu. Do tego organista grał na wejście piosenkę Leonarda Cohena „Hallelujah”. Nie będę ukrywał, taki scenariusz jest niezwykle wzruszający i pięknie się patrzy na idących w skupieniu ojca i córkę. Jednak to nie wszystkie wyjątkowe momenty tego ślubu. Ksiądz powiedział tak piękne kazanie i w dodatku w tak ekspresyjny sposób, że wszyscy  wycierali oczy ze wzruszenia i śmiechu. W pewnej chwili leżał nawet na klęczniku rozmawiając z uśmiechniętymi Ewą i Krzysztofem.

Wesele w Restauracji Antek – Źlinice

Jestem łasuchem i mam słabość do słodkiego. Najgorzej jest, kiedy wchodzę na salę, a tam wszystko pięknie przystrojone i na stołach ciastka i słodkości. Przyznaję się, że bardzo często podjadam kiedy nikt nie patrzy. Na sali zaskoczyły mnie też przepiękne dekoracje przygotowane przez właścicieli sali. Królowała zieleń w połączeniu z kremową bielą. W pierwszej części wesela swoje dwa zdania miały do powiedzenia dzieci. Było ich mnóstwo i jak to dzieci biegały, skakały, tańczyły i śmiały się głośno. Pojawiła się też dobra wróżka, która przygotowała dla nich zabawy i inne atrakcje.

Gdy nie ma dzieci w domu to jesteśmy…

Był czas dla dzieci, musi być czas dla dorosłych. Kiedy dzieci zniknęły, zaczęła się prawdziwa zabawa. Pierwsze toasty, tańce, zabawy i śpiew. Para DJ-ów wiedziała jak rozgrzać gości na parkiecie. Nawet ja tupałem nóżką w rytm kolejnych przebojów. Był też moment wyjątkowy, bo Ewa zaśpiewała dla swojego męża kilka piosenek. Oj łzy leciały na podłogę garściami.

Sesja plenerowa w Islandii

Dziękuję Wam bardzo za zaufanie i to, że mogłem być Waszym fotografem ślubnym. Cieszę się ogromnie, że przed nami kolejne piękne zdjęcia, tym razem w Islandii. Już dziś odliczam czas do naszego wyjazdu. Wszystkich tych, którym podobają się moje zdjęcia i nie mają jeszcze fotografa na ślub informuję, że mam jeszcze kilka wolnych terminów na 2019 i 2020 rok. Już teraz możecie do mnie napisać i sprawdzić dostępność Waszego terminu. Zapraszam do kontaktu.

 

Makijaż – Make-Up Artist, Agnieszka Tomczuk
Kwiaty – Kwiaciarnia Tajniki Natury
Kościół – Parafia Błogosławionego Czesława w Opolu
Sala weselna – Restauracja Antek – Źlinice
DJ – OMI Oprawa Muzyczna Imprez
Animatorka dla dzieci – Znak Radości Animacje
Fotograf ślubny – Foto Zibi Studio